środa, maja 04, 2016

Ananas - maj - Karolina

Wyszywanie maja to była poezja. I nieskromnie przyznam, jakież to piękne wyszło. Ale fotkę mam jedną, na dodatek trochę nieostrą, nie wiem dlaczego nie zrobiłam więcej. A jako, że zawsze trochę czasu minie między zrobieniem kawałka, zrobieniem fotek, a ich przejrzeniem - to na poprawę było za późno, bo się robił kawałek czerwcowy już ;)


Tent stitch robiony czterema nitkami, kanapeczki (tak sobie nazwałam te kwadraty) bodajże sześcioma. Wyszło cudnie. Dziewczyny uwielbiają brać pracę w łapkach i dotykać dywaników :) Chociaż gonię, bo przecież monokanwy się potem nie wypierze. Bardzo lubią, kiedy szyję ananasa, a ja cierpię na niedomiar odcinków do wykonania.

1 komentarz:

  1. Też się zastanawiam nad zrobieniem czerwca :-)

    OdpowiedzUsuń

Porozmawiajmy ...