U mnie ten miesiąc to było prucie:(.
Pierwsze, bo zaczełam robić serduszka brązowe, po 4 orzekłam, że za ciemno i nie podoba mi się. Spokojnie wyprułam.
Kolejny raz to wzięłam cieniowany kordonek, ten którym robiłam ramkę. Tu było do niczego, za grubo, ale tu sprułam już po dwóch bo to nie serduszka mi wychodziły tylko jakieś zbite coś, delikatnie rzecz ujmując.
Prucie na tym materiale wymaga dużej delikatności i cierpliwości, ale udało się!!!!
W końcu zdecydowałam się na jasno zielone serduszka, początkowo miały być robione trzema nitki, ale ostatecznie użyłam dwóch i w końcu widać serduszka.
Teraz czas na fotki mojej całości z kwietniowymi serduszkami:
I jeszcze łezki i będę na bieżąco:)