Mam spore zaległości, ale pomału Was gonię :)
Użyte nici: Ariadna 414, Ariadna 508, DMC E718 oraz cieniowana snehurka. A oto efekt:
środa, lutego 02, 2011
wtorek, lutego 01, 2011
Flower Of Italy - luty - tłumaczenie
Hello!
poniżej przedstawiamy tłumaczenie zakresu prac planowanych na luty. Powiem szczerze że czytałam dziś rano z niedowierzaniem i kompletnym niezrozumieniem treści. Po dodatkowej konsultacji Yenulki na forum ANG oraz poście Gemmy - EUREKA!
Na potrzeby usprawnienia i bardziej czytelnego odbioru wykonałam rekonstrukcję fragmentów oryginalnych grafik. Polecam prostą zasadę: od numeru do numeru: od 1 (oznaczonej START na ostatniej grafice) aż do 92.
Zatem do dzieła!
----------------------------------------------------------
Waffle - Efekt jaki mamy uzyskać w lutym.
Używamy dwóch nitek z pasma koloru #6 aby rozpocząć wyszywanie motywu Waffle. W celu odnalezienia początku pracy należy odnaleźć centralną dziurkę na lewej dolnej ścianie (odcinku) naszego diamentu Luty.
Jest to dwunasta dziurka na odcinku. Potem w celu znalezienia dziurki nr 2 odliczamy środkową dziurkę na prawej górnej ścianie rombu. Dziurka "3" znajduje się w odległości 24 nici w lewo od dziurki "2". Dziurka "4" znajduje się w odległości 24 nitek tkaniny przemieszczając się w prawo, na środek dolnego odcinka rombu.
Od tego miejsca po prostu należy podążać za numerkami wyprowadzając nitkę na powierzchnię w numerach NIEPARZYSTYCH i wprowadzając nitkę od góry w numerach PARZYSTYCH.
Przed zakończeniem każdej warstwy należy przeprowadzić nitkę pod pierwszym ściegiem warstwy dokładnie w miejscu oznaczonym na rysunku poniższym kwadracikiem.
Oryginalna grafika
Grafika zmieniona
Do następnej sekcji używać dwóch nici koloru #8, poruszając się nadal w taki sam sposób.
Oryginalna grafika
W ostatniej sekcji wracamy do wyszywania kolorem #6 i kontynuujemy wg poniższego schematu:
Oryginalna grafika
Grafika zmieniona
----------------------------------------------------------
W razie pytań, proszę o komentarz jak zawsze :)
A.
EDIT:
Na blogu Just String jest instrukcja jak się robi Waffle Stitch.
poniżej przedstawiamy tłumaczenie zakresu prac planowanych na luty. Powiem szczerze że czytałam dziś rano z niedowierzaniem i kompletnym niezrozumieniem treści. Po dodatkowej konsultacji Yenulki na forum ANG oraz poście Gemmy - EUREKA!
Na potrzeby usprawnienia i bardziej czytelnego odbioru wykonałam rekonstrukcję fragmentów oryginalnych grafik. Polecam prostą zasadę: od numeru do numeru: od 1 (oznaczonej START na ostatniej grafice) aż do 92.
Zatem do dzieła!
----------------------------------------------------------
Waffle - Efekt jaki mamy uzyskać w lutym.
Używamy dwóch nitek z pasma koloru #6 aby rozpocząć wyszywanie motywu Waffle. W celu odnalezienia początku pracy należy odnaleźć centralną dziurkę na lewej dolnej ścianie (odcinku) naszego diamentu Luty.
Jest to dwunasta dziurka na odcinku. Potem w celu znalezienia dziurki nr 2 odliczamy środkową dziurkę na prawej górnej ścianie rombu. Dziurka "3" znajduje się w odległości 24 nici w lewo od dziurki "2". Dziurka "4" znajduje się w odległości 24 nitek tkaniny przemieszczając się w prawo, na środek dolnego odcinka rombu.
Od tego miejsca po prostu należy podążać za numerkami wyprowadzając nitkę na powierzchnię w numerach NIEPARZYSTYCH i wprowadzając nitkę od góry w numerach PARZYSTYCH.
Przed zakończeniem każdej warstwy należy przeprowadzić nitkę pod pierwszym ściegiem warstwy dokładnie w miejscu oznaczonym na rysunku poniższym kwadracikiem.
Oryginalna grafika
Grafika zmieniona
Do następnej sekcji używać dwóch nici koloru #8, poruszając się nadal w taki sam sposób.
Oryginalna grafika
W ostatniej sekcji wracamy do wyszywania kolorem #6 i kontynuujemy wg poniższego schematu:
Oryginalna grafika
Grafika zmieniona
----------------------------------------------------------
W razie pytań, proszę o komentarz jak zawsze :)
A.
EDIT:
Na blogu Just String jest instrukcja jak się robi Waffle Stitch.
FOI - luty - Gemma Gowar
Dawno wyczekiwany luty nadszedł wreszcie :-).
I znów wyszywanie zajęło niedużo czasu. Za to, trzeba było sporo uwagi, aby nie pomylić szyków ściegu i ładnie, równo ułożyć nici w hafcie.
Haftowałam zalecanymi przez autorkę dwoma nitkami nici. Z tym że u mnie były to muliny DMC: Variation 4128 (odcień beżu) i cieniowana 94 (odcień zieleni).
Z mulinami musiałam poradzić sobie w szczególny sposób. Z odciętego kawałka pasemka wyciągnęłam dwie nitki. Każdą oddzielnie - to ważne - i złączyłam je ponownie do nawleczenia igły. Pic polega na tym, że nici nie skręcają się tak bardzo ze sobą i można nad nimi zapanować, układając je równo przy sobie podczas haftu. Gotowy motyw wygląda jak wyszywany dwa razy pojedynczą nitką, a nie jak jeden raz podwójną, która to mogłaby skręcać się wokół siebie samej.
Trzeba było też uważać, aby nie poprzeszywać tych długich ściegów ze stycznia :-).
I znowu mam miesiąc oczekiwania...
...rzut oka na całość.
I znów wyszywanie zajęło niedużo czasu. Za to, trzeba było sporo uwagi, aby nie pomylić szyków ściegu i ładnie, równo ułożyć nici w hafcie.
Haftowałam zalecanymi przez autorkę dwoma nitkami nici. Z tym że u mnie były to muliny DMC: Variation 4128 (odcień beżu) i cieniowana 94 (odcień zieleni).
Z mulinami musiałam poradzić sobie w szczególny sposób. Z odciętego kawałka pasemka wyciągnęłam dwie nitki. Każdą oddzielnie - to ważne - i złączyłam je ponownie do nawleczenia igły. Pic polega na tym, że nici nie skręcają się tak bardzo ze sobą i można nad nimi zapanować, układając je równo przy sobie podczas haftu. Gotowy motyw wygląda jak wyszywany dwa razy pojedynczą nitką, a nie jak jeden raz podwójną, która to mogłaby skręcać się wokół siebie samej.
Trzeba było też uważać, aby nie poprzeszywać tych długich ściegów ze stycznia :-).
I znowu mam miesiąc oczekiwania...
...rzut oka na całość.
APOM - czerwiec, lipiec, sierpień - Karolina
APOM śmiga, jak nie wiem. Przeczytałam na którymś blogu prezentującym needlepointa, że te prace mają to do siebie, że jak się zacznie, to tylko brak nitek potrafi przerwać prace nad nimi. Zgadzam się w 100% :)
Czerwiec zrobił się oczywiście szybiutko, z lipcem trochę więcej zeszło, bo musiałam pruć (znowu!), jednocześnie robiłam sierpień na pierwszym kwadracie, bo jakby zupełnie nie pasowały kolory, to mniej będzie prucia. Ale kolory spasowały :)
Czerwiec:


Lipiec i sierpień:

Tutaj widać, jak pełny kwadrat przeistoczył się w dywanik.

Ten dywanik jest przecudny. Patrzę na zdjęcie i na żywy obrazek i widzę różnice. Reszta prac też tak musi wyglądać na żywo - jeszcze lepiej.
Czerwiec zrobił się oczywiście szybiutko, z lipcem trochę więcej zeszło, bo musiałam pruć (znowu!), jednocześnie robiłam sierpień na pierwszym kwadracie, bo jakby zupełnie nie pasowały kolory, to mniej będzie prucia. Ale kolory spasowały :)
Czerwiec:
Lipiec i sierpień:
Tutaj widać, jak pełny kwadrat przeistoczył się w dywanik.
Ten dywanik jest przecudny. Patrzę na zdjęcie i na żywy obrazek i widzę różnice. Reszta prac też tak musi wyglądać na żywo - jeszcze lepiej.
Etykiety:
A Promise of Mystery,
czerwiec,
Karolina,
lipiec,
sierpień
czwartek, stycznia 27, 2011
APOM - marzec, kwiecień, maj - Karolina
APOM robi się szybciutko. Co prawda, ile się naklęłam i naprułam, to moje, ale nadal idzie piorunem.
Zacznijmy od tego, że oczywiście zapomniałam o środkowym kwadracie w lutym. Potem obejrzałam inne prace na blogu i się okazało, że nie tylko ja się dałam na to nabrać - kilka prac w prezentacjach lutowych nie miało zrobionego środka, który automagicznie w marcu już był. Oczywiście zorientowałam się, kiedy połowa prac marcowych była wykonana (potrójne krzyżyki), ale jakoś wszystko dało się poupychać.
Marzec:


Kwiecień zaczęłam, sprułam (nie taka grubość nitek), po kilku zrobionych motywach umiałam już wzorek na pamięć i w dwóch turach cały miesiąc skończony.

Maj poszedł w ogóle migiem, bo ledwo skończyłam kwiecień, zrobiłam ten miesiąc też. W połowie zorientowałam się, że popełniłam maleńki błąd - łezki są w drugą stronę, ale wg. mnie nie robi to żadnej różnicy, a chciałam mieć choć jeden miesiąc bez prucia. Zaczyna to już jakoś wyglądać.



Co do dalszych prac - już wiem, że zmienię nieco kolorystykę i w czerwcu z szarości przejdę na kolory kremowe, bo jakoś te szare nitki się po prostu gubią, a może krem trochę ociepli ogólny obrazek. Pewnie niedługo kolejna prezentacja :)
Zacznijmy od tego, że oczywiście zapomniałam o środkowym kwadracie w lutym. Potem obejrzałam inne prace na blogu i się okazało, że nie tylko ja się dałam na to nabrać - kilka prac w prezentacjach lutowych nie miało zrobionego środka, który automagicznie w marcu już był. Oczywiście zorientowałam się, kiedy połowa prac marcowych była wykonana (potrójne krzyżyki), ale jakoś wszystko dało się poupychać.
Marzec:
Kwiecień zaczęłam, sprułam (nie taka grubość nitek), po kilku zrobionych motywach umiałam już wzorek na pamięć i w dwóch turach cały miesiąc skończony.
Maj poszedł w ogóle migiem, bo ledwo skończyłam kwiecień, zrobiłam ten miesiąc też. W połowie zorientowałam się, że popełniłam maleńki błąd - łezki są w drugą stronę, ale wg. mnie nie robi to żadnej różnicy, a chciałam mieć choć jeden miesiąc bez prucia. Zaczyna to już jakoś wyglądać.
Co do dalszych prac - już wiem, że zmienię nieco kolorystykę i w czerwcu z szarości przejdę na kolory kremowe, bo jakoś te szare nitki się po prostu gubią, a może krem trochę ociepli ogólny obrazek. Pewnie niedługo kolejna prezentacja :)
Etykiety:
A Promise of Mystery,
Karolina,
kwiecień,
maj,
marzec
wtorek, stycznia 25, 2011
APOM - październik - yenulka
Ponieważ bardzo bym chciała już tą pracę skończyć, nadrabiam brakujące miesiące. Niestety w połowie października zabrakło mi Kreinika, musiałam poczekać na zakupy i jakoś tak się zeszło.
W październiku niestety drogi moje i schematu rozeszły się maksymalnie - trzy grupy koloru były nie do zniesienia, już i tak pstrokate to bardzo i przeładowane, więc odpuściłam sobie i zrobiłam dwie grupy koloru.
Z trzech grup wyeliminowałam Family A, bo u mnie to różowości były, a od tego różowego to mnie już zęby bolą :)
Zostały mi:
Family B:
- Vineyard Silk zastąpiłam DMC 3747 - 3 nitki
- Kreinik #12 Braid zastąpiłam Kreinikiem #4 Braid w kolorze 001 - 2 nitki
Family C:
- Vineyard Silk zastąpiłam DMC 4160 - 3 nitki
- Kreinik #12 Braid zastąpiłam Kreinikiem #4 Braid w kolorze 032 - 2 nitki



A od półtora tygodnia czytam listopad i ni w ząb nie rozumiem :)
W październiku niestety drogi moje i schematu rozeszły się maksymalnie - trzy grupy koloru były nie do zniesienia, już i tak pstrokate to bardzo i przeładowane, więc odpuściłam sobie i zrobiłam dwie grupy koloru.
Z trzech grup wyeliminowałam Family A, bo u mnie to różowości były, a od tego różowego to mnie już zęby bolą :)
Zostały mi:
Family B:
- Vineyard Silk zastąpiłam DMC 3747 - 3 nitki
- Kreinik #12 Braid zastąpiłam Kreinikiem #4 Braid w kolorze 001 - 2 nitki
Family C:
- Vineyard Silk zastąpiłam DMC 4160 - 3 nitki
- Kreinik #12 Braid zastąpiłam Kreinikiem #4 Braid w kolorze 032 - 2 nitki



A od półtora tygodnia czytam listopad i ni w ząb nie rozumiem :)
piątek, stycznia 21, 2011
APOM - luty - Karolina
Luty poszedł też szybciutko. Sama ramka, z metalizowaną muliną pod spodem, spodobała mi się strasznie. Potem zielone kwadraty poszły piorunem, z pazurkami (tak nazwałam ten ścieg) już się lekko męczyłam. Wzięłam złą ilość nici (za grubo wyszło i się nie mieściło), potem jakoś źle zauważyłam, z którego punktu wychodzą nitki i znowu do prucia. Potem też już poszło szybko :) Efekty są takie:

Teraz może chwila o materiałach. O kanwie już pisałam, teraz o wykorzystanych niciach. Styczeń to Maja kolor 355, luty to w pierwszej części Ariadna 543 oraz metaliczny niebieski (nie wiem, czy ma numeracje), a w drugiej części 570 (4 nitki) oraz 579 (2 nitki) połączona ze srebrnym metalikiem. Kolory metaliczne na zdjęciu

Teraz może chwila o materiałach. O kanwie już pisałam, teraz o wykorzystanych niciach. Styczeń to Maja kolor 355, luty to w pierwszej części Ariadna 543 oraz metaliczny niebieski (nie wiem, czy ma numeracje), a w drugiej części 570 (4 nitki) oraz 579 (2 nitki) połączona ze srebrnym metalikiem. Kolory metaliczne na zdjęciu
APOM - listopad, grudzień i KONIEC - madziula
TADAM ... skończyłam i bardzo się cieszę, że z niewielkim poślizgiem (bo de facto od ponad tygodnia skończony obrazek pyszni się mój mistery).


Dziękuję Wam za wsparcie - to niesamowita motywacja wyszywać z Wami i już się bardzo cieszę z następnego projektu :)
Listopad był dla mnie traumatyczny i spowodował lekko zawiechę w wyszywaniu - ni jak nie szło mi dobranie odpowiednich kolorów do wypełnienia rombów. Wprawdzie pierwszym pomysłem było wypełnienie ich multikolorową nitką, jednak próbując wyszywając zadany przez projektantkę wzór wychodziło niefajnie - wyprułam. Potem próbowałam z ciemnym granatem złamanym fioletem - za ciemno i jakoś nie za bardzo - kolejne duże prucie. W końcu postanowiłam wrócić do cieniowanej nitki i wyłamaniu się ze schematu i zrobieniu tego po swojemu. Jak już poszło wypełnienie to i resztę listopada jak z górki pokonałam.


Grudzień - ramka jak ramka - nudy straszne no ale pokonać trzeba było :), koralików postanowiłam nie wszywać ponieważ po pierwsze i tak wiele "tego dobrego" się dzieje u mnie na pracy, a poza tym będzie pewnie kiedyś wisiał w łazience a więc za szkłem, a jak wiadomo koraliki i szkło czasami sobie razem nie radzą :) więc w łezkach są krzyżyki zrobione metalizowaną nitką natomiast w innych miejscach z tej samej nitki są zrobione french knoty :)
Na zakończenie powiem tak - kolory zupełnie nie moje a mimo to bardzo mi się całość podoba i jestem przeszczęśliwa że podołałam i zwyciężyłam - z Waszym wsparciem :)
Na koniec zdjęcie pod tytułem - "wariacje na temat kolorów"

Dziękuję za wspólną zabawę.
Na koniec zdjęcie pod tytułem - "wariacje na temat kolorów"
Ania i Aga buziaki, które dzisiaj jako zaliczka a w piątek Was wyściskam osobiście :)
M.
Etykiety:
A Promise of Mystery,
grudzień,
koniec,
listopad,
madziula
środa, stycznia 19, 2011
FOI - styczeń - Elżusia
Witam wszystkich i bardzo się cieszę że znów mogę brać udział w wspólnym wyszywaniu.Z APOMem jakoś dobrnęłam do końca,wiele się nauczyłam głównie na swoich błędach.Mam nadzieję że z nowym projektem poradzę sobie.Pomimo braku oryginalnych,zalecanych materiałów będę wyszywać - nie mogę sobie odmówić .
Moje materiały: tkanina - aida DMC 18 biała
Nici dobierałam na podstawie zdjęcia zamieszczonego w poście -tłumaczenie.
Pierwsze cztery kolory to zwykłe kordonki.
Następnie kolor nr.5 -kordonek ufarbowany własnoręcznie ma przypominać kolor Flowers of Italy#194 -jestem bardzo ciekawa czy taka wersja kolorystyczna będzie pasowała do projektu.
kolor nr.6 - u mnie mulina cieniowana DMC 92
kolor nr.7 - mulina multicolor DMC 11
kolor nr.8 - multicolor perle Anchor 1305
kolor nr.9 -mulina metalizowana DMC E898

Słuchając rady Koleżanek zakupiłam prostokątną ramkę do obrazków żeby ją wykorzystać jako ramę do haftu i niestety jest o 0,5 cm za wąska żeby można było bezpiecznie umocować tkaninę.Tak to jest gdy się kupuje "na oko".
To tyle moich przygotowań ,życzę wszystkim miłego wyszywania i pozdrawiam serdecznie.
Moje materiały: tkanina - aida DMC 18 biała
Nici dobierałam na podstawie zdjęcia zamieszczonego w poście -tłumaczenie.Pierwsze cztery kolory to zwykłe kordonki.
Następnie kolor nr.5 -kordonek ufarbowany własnoręcznie ma przypominać kolor Flowers of Italy#194 -jestem bardzo ciekawa czy taka wersja kolorystyczna będzie pasowała do projektu.
kolor nr.6 - u mnie mulina cieniowana DMC 92
kolor nr.7 - mulina multicolor DMC 11
kolor nr.8 - multicolor perle Anchor 1305
kolor nr.9 -mulina metalizowana DMC E898

Słuchając rady Koleżanek zakupiłam prostokątną ramkę do obrazków żeby ją wykorzystać jako ramę do haftu i niestety jest o 0,5 cm za wąska żeby można było bezpiecznie umocować tkaninę.Tak to jest gdy się kupuje "na oko".
To tyle moich przygotowań ,życzę wszystkim miłego wyszywania i pozdrawiam serdecznie.
APOM - styczeń - Karolina
Witam :)
Najpierw chciałam się przywitać. Nazywam się Karolina i trochę sobie dziubię (głównie palce ;) ). Już przy początku tego bloga spoglądałam raz na jakiś czas, ale na początku projektu jakoś nie chwycił mnie on za serce. Przy okazji prezentacji projektu na ten rok natomiast zerknęłam na "apoma" i stwierdziłam, że muszę go mieć. Kiedy już się napatrzyłam na Wasze prace oraz pokończyłam kilka zaległości krzyżykowych postanowiłam więc spróbować swoich sił w needlepoincie.
Na pierwszy ogień należy przygotować materiały. Gotowe ramy były dla mnie nieosiągalne (lenistwo nie pozwoliło mi na szukanie ich nie wiadomo jak długo, a w pierwszym sklepie budowlanym nie było), postanowiłam więc zrobić ją sama. Przy wykorzystaniu morderczych narzędzi w postaci piły, wiertarki

młotka oraz gwoździ oraz z udziałem mojego męża (ktoś musiał poprawiać moje niedoróbki ;) ) powstała ramka. Spodobała mi się na tyle, że do projektu numer dwa nawet nie będę szukała ramy, tylko też stworzę ją (prawie) sama.

Materiał najodpowiedniejszy dla needlepointa również był nie do zdobycia 'na już' (a ja, jeśli nie zacznę pracy na 'już', to odłożę na rok), za to znalazłam kanwę DMC kremową 18". Po przymocowaniu do ramy i wykonaniu pierwszych nitek pomocniczych prezentowała się tak (trochę dziwne światło jest, ale aktualnie nie bywam w domu w godzinach, kiedy jest jeszcze światło dzienne)

Najpierw chciałam się przywitać. Nazywam się Karolina i trochę sobie dziubię (głównie palce ;) ). Już przy początku tego bloga spoglądałam raz na jakiś czas, ale na początku projektu jakoś nie chwycił mnie on za serce. Przy okazji prezentacji projektu na ten rok natomiast zerknęłam na "apoma" i stwierdziłam, że muszę go mieć. Kiedy już się napatrzyłam na Wasze prace oraz pokończyłam kilka zaległości krzyżykowych postanowiłam więc spróbować swoich sił w needlepoincie.
Na pierwszy ogień należy przygotować materiały. Gotowe ramy były dla mnie nieosiągalne (lenistwo nie pozwoliło mi na szukanie ich nie wiadomo jak długo, a w pierwszym sklepie budowlanym nie było), postanowiłam więc zrobić ją sama. Przy wykorzystaniu morderczych narzędzi w postaci piły, wiertarki
młotka oraz gwoździ oraz z udziałem mojego męża (ktoś musiał poprawiać moje niedoróbki ;) ) powstała ramka. Spodobała mi się na tyle, że do projektu numer dwa nawet nie będę szukała ramy, tylko też stworzę ją (prawie) sama.
Materiał najodpowiedniejszy dla needlepointa również był nie do zdobycia 'na już' (a ja, jeśli nie zacznę pracy na 'już', to odłożę na rok), za to znalazłam kanwę DMC kremową 18". Po przymocowaniu do ramy i wykonaniu pierwszych nitek pomocniczych prezentowała się tak (trochę dziwne światło jest, ale aktualnie nie bywam w domu w godzinach, kiedy jest jeszcze światło dzienne)
Teraz czas przystąpić do pracy właściwej. Chwilę zastanawiałam się nad kolorystyką. Na pewno miała być niebiesko-jakaś, ale nie taka ciemna, jak oryginalna. Niebieski więc na pewno, zapewne również zielony i srebrno-kremowo-być może żółty. To naprawdę wyjdzie w praniu :)
Styczeń ma tylko jeden kolor i wykonało się go szybko
Efekty na razie nie zachwycają, ale to przecież dopiero początek. Na tym etapie średnio mi się to podoba. Na szczęście luty będzie gotowy już za chwilę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

