Dłuższy czas nie mogłam się zabrać za tą część, bo nie miałam pomysłu na metalizowaną nić, która jest potrzebna do wypełnienia Area A - może dlatego że osobiście nie przepadam za różowym kolorem? :D
W każdym razie mój wybór suma sumarum padł na:
- różowego Kreinika #12 Braid kolor 007HL (bo taki miałam ;) )
- mulinę Anchor 1020, też różową ;)
Wyszywanie wypełnienia Area A jest ogromnie proste - jedyne co trzeba zrobić to kierować się cyframi na tych trzech obrazkach:
- w którym miejscu zacząć i jak prowadzić po linii prostej ścieg
- jak prowadzić nitkę w rogu
- i po zakręceniu
Natomiast tajemnica zakręcenia nicią metaliczną, to fakt że igłę z nicią którą robimy te rozciągnięte krzyżyki musimy przeprowadzić od dołu do góry i od góry do dołu w tej samej dziurce, obejmując pośrodku nić metaliczną.
Na tym rysunku jest numeracja, pokazująca kolejność wbicia igły.
Jeszcze o prowadzeniu nici metalicznej - na stronie ANG piszą o przytrzymywaniu jej magnesem, żeby leżała prosto i równo pomiędzy wyszytymi w styczniu ściegami. Ja zrobiłam to w ten sposób, że odmierzyłam sobie, ile nici potrzebuję żeby mi starczyło na obwiedzenie całego krzyża, dodałam trochę na początek i koniec i nawlekłam na igłę. Po przeprowadzeniu od dołu do góry w punkcie startowym, ułożyłam sobie ją równo pomiędzy równoległymi ściegami wyszytymi w styczniu. Igłę wpięłam w tkaninę poza obszarem krzyża, i zawinęłam na niej nitkę, tak żeby prawie nie miała luzu a przez to się nie przesuwała. Bardzo dobrze mi się pracowało w ten sposób.
Tutaj widać mój początek - nitka naprężona, przeciągnięta poza obszar krzyża, i poza kadrem jest igła wbita w tkaninę która mi blokuje przesuwanie się nici metalicznej.
A tutaj lewa strona, początek ściegu - widać jak wrobiłam w ścieg początek nici metalicznej, która prowadzona jest po prawej stronie.
Tu widać że zakończyłam Area A i zaczęłam pierwszy ścieg Area B - wybrałam ten sam kolor nici co do krzyżyków rozciągniętych w Area A.
Jednak po wyszyciu jednego kwadratu stwierdziłam że coś mi tu nie gra, sprułam całość, i wyszyłam od nowa, używając tym razem 4 nitek muliny DMC w kolorze 415. Jestem zadowolona z koloru, ale źle mi się nią wyszywało, bo każdy pojedynczy ścieg inaczej się układa, inaczej układają się nici muliny, i jeszcze nie wypracowałam sobie techniki - jak zrobić żeby było powtarzalnie. W opisie innego wzoru, gdzie większość jest wyszywana 4 nitkami muliny DMC, projektant zaleca rozdzielenie wszystkich czterech nitek na pojedyncze, a potem połączenie od początku w całość - może to jest sposób?? Muszę poćwiczyć :D
Do wyszycia "pazurków" użyłam metalicznej nici DMC Antique Effect, w kolorze takim samym jak do wyszycia kwadratów, E415.
Ponieważ nić Silk Lame którą projektantka wzoru zaleca wyszywanie tych elementów to wg. opisu na stronie producenta Silk Lame Braid #18 Color Card - 4 nitki jedwabiu i 4 nitki metaliczne, próbowałam to wyszywać łącząc dwie nitki DMC E415 i dwie nitki DMC 415. Niestety było za grubo i nieładnie się układało. Wybrałam więc tylko metaliczną, wyszywałam dwiema nitkami.
Poniżej oba rodzaje nici obok siebie - ładnie do siebie pasują, co nie? :)
Pazurki:
I całość po zakończeniu lutego:
Niestety zdjęcia są raz przy dziennym, raz przy sztucznym świetle, co niestety trochę psuje wyobrażenie o kolorach :(
Do zobaczenia w marcu ;)













